Pielgrzymka do Ziemii Świętej

25 stycznia zakończyła się pielgrzymka do Ziemiii Świętej zorganizowana z naszej parafii. O tym wydarzeniu wspomina jedna z uczesniczek pielgrzymki:

„Poszli więc i zobaczyli, gdzie mieszka, i tego dnia pozostali u Niego” (J 1, 39)

Nie poszli, a polecieli i pozostali u Niego nie na jeden dzień, a od 18 do 25 stycznia 2014 roku. Tyle bowiem trwała nasza pielgrzymka z łańcuckiej Fary do Ziemi Świętej. Grupa liczyła 51 osób. We właściwy nastrój wprowadziła nas Eucharystia odprawiona w Łagiewnikach. Stąd przejazd do Katowic-Pyrzowic. O 18 30 byliśmy już w Tel Avivie, by wnet dotrzeć na kwaterę w Nazarecie, gdzie mieliśmy dwa noclegi. Później gościło nas Betlejem. W niedzielę rano rozpoczęło się zwiedzanie, a może raczej nawiedzanie, miejsc związanych z ziemską wędrówką Pana Jezusa.

To tu w Nazarecie Słowo stało się Ciałem, tu mieszkali Jego ziemscy Rodzice. Stąd też popłynęła nasza modlitwa, by Święta Rodzina była zawsze natchnieniem i przykładem dla rodzin ludzkich. Dotarliśmy też do Kany, znanej z pierwszego cudu Pana Jezusa. Dziewięć par z naszej grupy odnowiło tu swe przyrzeczenia małżeńskie. Wieczorem nie obyło się bez zbiorowego „wesela”.

Tego dnia czekały nas jeszcze dwie góry: Tabor, gdzie Jezus objawił uczniom blask swej chwały i Karmel, miejsce pobytu starotestamentowych proroków Eliasza i Elizeusza. Dziś jest tu klasztor karmelitów – zakonu wielce zasłużonego dla krzewienia

kultu maryjnego. Dodajmy, że kult Matki Bożej – Łańcuckiej Pani wiąże się ściśle z tym miejscem.

W poniedziałek – kolejna góra – Góra Błogosławieństw. Tu Msza Św., a potem zwiedzanie Kafarnaum. To miasto było czymś w rodzaju „bazy” nauczającego Jezusa. Ewangeliści Mateusz, Marek i Łukasz często je w swych pismach wymieniają. Był też rejs po Jeziorze Genezaret, po którego wodach kroczył Jezus i gdzie uciszał bałwany.

        Wtorek to już Betlejem z jego głównym obiektem kultu – Bazyliką Narodzenia Pańskiego i Grotą Narodzenia. Wrażenia niesamowite, przeżycia niezapomniane!!! Ale jeszcze tego samego dnia Góra Oliwna….

W następnym dniu pielgrzymki zaczęliśmy wraz z Naszym Panem przeżywać Jego drogę przez mękę. W Jerozolimie odprawiliśmy Drogę Krzyżową i odwiedziliśmy Bazylikę Grobu Pańskiego, która po stuleciach przechodzenia z rąk do rąk służy obecnie Kościołom chrześcijańskim różnych obrządków.

Ostatnie dni to kolejne nasze spotkania z Jezusem i Jego Matką: Góra Syjon upamiętniająca Zaśnięcie Bożej Rodzicielki oraz kościół poświęcony faktowi zaparcia się Jezusa przez św. Piotra.

W czwartek czekała nas wizyta na Wzgórzu Świątynnym, gdzie poza obiektami kultu muzułmańskiego, znajduje się słynna Ściana Płaczu – najświętsze miejsce judaizmu, pamiątka po zburzonej Świątyni. Tak to w Jerozolimie stykają się ze sobą najważniejsze miejsca kultu trzech wielkich religii monoteistycznych. Po południu byliśmy w Instytucie Yad Vashem upamiętniającym holokaust narodu żydowskiego w czasie II wojny światowej, a póżniej pojechaliśmy do Ain Karen, miejscowości związanej ze św. Janem Chrzcicielem. Jakże tu nie wyśpiewać z Maryją ‘Wielbi dusza moja Pana …., bo wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny…”

W piątek byliśmy w Betanii, nad Jordanem, gdzie odnowiliśmy Sakrament Chrztu, oraz nad Morzem Martwym. Tak nisko jeszcze nigdy nie zeszliśmy: aż na poziom 405 m poniżej poziomu morza. Chętni mogli nawet zażyć kąpieli, co niełatwe ze względu na 30% zasolenie wody. Ale jakie to zdrowe!

Nasz pobyt zwieńczyła wizyta w Emaus. To tu uczniowie spotkali Zmartwychwstałego. Stąd prawda o nim poszła w świat. Także my w tym miejscu przyjmując indywidualne błogosławieństwo i otrzymując pamiątkowy certyfikat pielgrzyma wyznawaliśmy wiarę powtarzając głośno słowa: „Wierzę w Syna Bożego”. Po Eucharystii – prosto na lotnisko.

Relacja ta, z konieczności bardzo pobieżna, niech będzie zachętą dla tych co chcieliby pójść w nasze ślady. Podkreślając względy religijne, duchowe, nie zapominajmy o „logistycznych” aspektach naszego tam pobytu. Wszystko perfekcyjnie wprost zorganizował ksiądz Maciej Kandefer dzielnie wspomagany przez księdza Marka Szteligę. Osobne słowa podziękowania należą się przewodnikowi, panu Sławomirowi Rajzerowi, za jego godną podziwu erudycję i komunikatywność. Niech naszym Opiekunom towarzyszy Boża opieka we wszystkich przedsięwzięciach.

Julia Batorowicz

25 stycznia 2014|